Działamy Działamy majówkowo

Wykorzystując układ kalendarza część Ekipy Działamy Działamy wydłużyła sobie weekend majowy, by cieszyć się uprawianiem różnych aktywności sportowych. Poniżej relacja z naszych wojaży po Dolnym Śląsku.

Aktywną majówkową przygodę z wędrowaniem po terenach górzystych rozpoczęliśmy od zwiedzania zamku Chojnik usytuowanego na górze wznoszącej się na wysokość 627 m n.p.m. i znajdującego się w enklawie Karkonoskiego Parku Narodowego.

Zaliczyliśmy czarny szlak wraz z czarcimi głazami oraz dziurawą skałą.

Jeszcze tego samego dnia udaliśmy się w głąb Karkonoskiego Parku Narodowego. Ahoj przygodo!!! Park uznawany jest przez UNESCO za Światowy Rezerwat Biosfery. Dzięki temu zaliczamy kolejne punkty w ramach zdobywania stopni KOT.

Atakując Szrenicę doświadczyliśmy pogodowego wachlarza. W zasadzie na dystansie 10 kilometrów mieliśmy przyjemność zaznania dosłownie 4 pór roku. Nie ma, co ukrywać: ciekawe doświadczenie.

Emocje rosną. W pierwszy dzień maja trójka z nas stanęła na linii startowej V Jeleniogórskiego półmaratonu z metą usytuowaną przy parku zdrojowym…

Nie mogliśmy sobie odmówić pobiegnięcia kolejnego półmaratonu w całkowicie nowej okolicy. Poza tym tak blisko do miejsca startu jeszcze nie mieliśmy. Po wyjściu z apartamentu do pokonania mieliśmy jakieś kilkaset metrów.

W związku z niedawno zaliczonym dystansem maratońskim nie podkręcaliśmy tutaj nie wiadomo jak intensywnego tempa. Liczy się przede wszystkim dobra zabawa i pławienie się w endorfinach.

Na trasie nie było wielu kibiców, ale gdy już się pojawili dopingowali bardzo serdecznie.

Dzięki dopingującej Zuzance na zdjęcia mógł liczyć także nasz najszybszy Biegacz. Ostatnie metry do pokonania przed Tomaszem.

Rumek pozwala sobie na mocny finisz na ostatniej prostej.

Marta mimo długiej przerwy w bieganiu zamyka swój pierwszy start biegowy na południu Polski, przy mocno górzystym ukształtowaniu terenu.

Brawa dla kibicujących żarliwie ludzi w Cieplicach.

Kameralne biegi, pokroju tego w Cieplicach Śląskich Zdrój mają wspaniały urok. Przez większą część trasy biegacz pozostaje sam ze sobą. Nie jest skazany na przeciskanie się poprzez gęsty tłum. Pozostaje całkowita możliwość delektowania się walką z własnymi słabościami.

Ten przyjemny i satysfakcjonujący moment, gdy po wszystkim odczuwasz ból spełnienia. Jest siła. Jest radość. Jest moc. Biegniemy dalej.

Nogi nie mają czasu odpocząć.  Do zdobycia jest teraz Śnieżka. Najwyższy szczyt Karkonoszy.

Zuza i Rumek, poprowadzeni przez bardziej zaprawionych w górskich wojażach Martę i Tomka zadebiutowali w zdobywaniu polskich szczytów.

Śnieżka – już za chwilę dostaniemy się na szczyt.

Determinacja robi swoje, kryzys Zuzanki zwalczony, co zaowocowało wdrapaniem się na 1602 m n.p.m.

Naszej uwadze nie umknęła także Ostrzyca Proboszczowicka. W związku z tym w ramach kolejnej pieszej wędrówki podbijamy także wygasły wulkan, który znajduje się na terenie Polski. Ścieżką pośród drzew wspinamy się  na szczyt stożkowatego wulkanu. Śląska Fudżijama, jak nazywana jest przez tutejszych mieszkańców, zostaje zdobyta. Jak zawsze wspólnym przygodom towarzyszy ogrom pozytywnej energii. Z pewnością warto było pokonać kilkaset schodków noszących silne znamiona czasu, który upłynął.

Zachęcamy do aktywnego wypoczynku na łonie natury. W naszej opinii nie ma nic piękniejszego od spędzania czasu z Bliskimi w otoczeniu wspaniałej przyrody.

Na pożegnanie z Karkonoskim Parkiem Narodowym udaliśmy się w stronę Wielkiego Szyszaka.

Spacerów był ogrom. Głównie po okolicznych atrakcjach turystycznych. Czasem bywało bardzo wymagająco…

Liczne zamki górują bowiem na wzgórzach, a klimatycznych miejscowości trudno nie odwiedzić. Na naszej trasie pojawiły się m.in. Legnica, Jawor, Świny, Bolków, Karpacz, Siedlęcin, Pilchowice, Proszówka, Sucha, Leśna, Grodziec, Lwówek Śląski, Piechowice, Świdnica.

Generalnie rzecz biorąc, wędrowanie po górach w doborowym towarzystwie stanowi wspaniałą formę aktywnego spędzenia czasu wolnego. Serdecznie polecamy wszystkim.

Kto wie, być może pojawią się kolejne eskapady tego typu. Przygoda była zacna.  Wspaniale jest odkrywać kolejne aktywności, które mogą treściwie wypełniać nasze wolne chwile.  W spokojnym tempie, z ogromem chwil zainwestowanych w robienie zdjęć i podziwianiem widoków zrealizowaliśmy zaplanowane aktywności.

Wykorzystaliśmy także okazję, aby zaliczyć obiekty krajoznawcze niezbędne do zdobycia dużych stopni KOT.

Tym razem były to Kościoły Pokoju w Jaworze i Świdnicy, które znajdują się na prestiżowej liście światowych zabytków dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Działamy Działamy dalej.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s