13. Bratislava Marathon

W minioną niedzielę zmierzyliśmy się z debiutem maratońskim poza granicami Polski.

Bratysława typowo turystycznie zaistniała na naszej biegowej mapie. Tutaj nie było ciśnienia w odniesieniu do wyniku. Poniżej krótka relacja z naszego weekendowego pobytu.

Trochę słabe oznaczenia depozytów w miasteczku biegowym, ale nie będziemy się przecież czepiać. Jakoś daliśmy radę. Ponadto szkoda, że prowadzący nie używał języka angielskiego. Byłoby miło, no ale to też taki szczegół… Przechodząc do konkretów:
Atmosfera fajna, odczuwalna życzliwość mieszkańców i turystów. Mimo dwóch pętli i pokręconej trasy biegło się całkiem przyjemnie. Poza silnymi podmuchami wiatru nawet pogoda w miarę współpracowała 🙂

Fajny finisz. Rumek spełnił swoje marzenie związane z wbiegnięciem z polską banderą.

Serdecznie dziękujemy naszej prywatnej Ekipie Kibicującej – jak zawsze zrobili mega furorę. Ich pozytywne wibracje dodawały nie tylko nam mentalnych skrzydeł.

Działamy Działamy dalej

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s